Portal promocji polskiego eksportu

Promowana w mediach przez kilka miesięcy, strona portalu promocji polskiego eksportu
Promowana w mediach przez kilka miesięcy, strona portalu promocji polskiego eksportu Rafał Momot
Od jesieni ubiegłego roku w wielu mediach, przeważnie o charakterze biznesowym, prowadzona była kampania promocyjna rządowego portalu mającego wspierać polski eksport. Portal ma łatwą do zapamiętania nazwę domeny - trade.gov.pl - także bez trudu trafiłem tam po obejrzeniu prawie setnego spotu w TVN24. Po wizycie na stronie, okazało się jednak, że jest to kolejne przedsięwzięcie znudzonego biurokraty, który przed końcem roku musiał wydać cały budżet przeznaczony na projekt. Jak powszechnie wiadomo, nie ma takiego budżetu jakiego nie można by przed końcem roku „przepalić” w telewizji, także wybór był dziecinnie prosty.

Strona w ubiegłym roku (w październiku lub listopadzie) – czyli w okresie intensywnej kampanii była kompletnie nie gotowa do startu. Nawet nazwa jaka się jeszcze teraz pojawia - „beta” – nie sugeruje finalnego produktu. W chwili obecnej nie można jeszcze zauważyć dużych zmian. Poza sprawami technicznymi – ponad połowa podstron jakie mnie zainteresowały nie działała (pojawiał się komunikat jak z powyższej ilustracji do tego postu), uderza niska merytorycznie zawartość. Większość informacji jest niekompletna oraz niepraktyczna dla przedsiębiorców. Widoczny jest duży nakład pracy w wykonanie tego projektu, jednak efekt wydaje się mizerny.



Jedynym plusem całego przedsięwzięcia jest na pewno krok naprzód w stosunku do tego co funkcjonowało przez ostatnie lata. Udało się zebrać wiele informacji w jednym miejscu, jednak dodano też wiele funkcjonalności, moim zdaniem - bez kompletnej wizji – jak na przykład zawartość strumienia informacji gdzie pojawiają się często bardzo egzotyczne wiadomości bardziej z pogranicza wiedzy potrzebnej do rozwiązania niszowej krzyżówki niż dla potencjalnego polskiego eksportera. Dodano również w jednym miejscu, newslettery wydawane przez wydziały handlu polskich ambasad z całego świata – jednak wiele z nich po kliknięciu nie działa. Informacje o poszczególnych krajach nie działają lub są niekompletne. W takiej sytuacji bardzo dziwne jest wydanie pewnie setek tysięcy jeśli nie milionów pieniędzy podatników w promocję takiego niegotowego wówczas projektu.

Porównując zawartość do lidera tej kategorii jakim można uznać amerykańską podobną instytucję mającą stronę internetową pod domeną - trade.gov – wynik jest jeszcze gorszy. Na amerykańskim portalu większość informacji jest posegregowana w sposób umożliwiający intuicyjne wręcz wyszukiwanie. Znajduje się tam wiele praktycznych informacji, a strumień aktualności pokazuje rzeczywiście cenne wydarzenia. Ciekawym rozwiązaniem jest też pomoc merytoryczna specjalistów rozlokowanych po całych Stanach Zjednoczonych oraz w placówkach zagranicznych. Podobne rozwiązanie – pomoc merytoryczną w zakresie danych sektorów lub grup problemów – zastosowano również na niemieckim portalu wspierającym eksport. Wspomniane indywidualne rozwiązanie, zapewne jest droższe w przygotowaniu i prowadzeniu – a biorąc pod uwagę bardzo często oderwane od codziennych realiów podejście naszych biurokratów – również obciążone większym ryzykiem. Jednak mimo tego wydaje się, że sama promocja portalu, w tym wypadku niegotowego nawet, nie wspomoże nawet jednego polskiego przedsiębiorcy w podboju rynków zagranicznych. Można mieć tylko nadzieję, że podejście na bardziej praktyczne zostanie niebawem wdrożone a przygotowywana przez obecny rząd reforma polegająca na połączeniu kilku instytucji w jedną agendę wspierania eksportu przełoży się na praktyczne rozwiązania i biznesowe efekty.

Napisz do autora w sprawie tego artykułu rafal@losvideos.pl
Trwa ładowanie komentarzy...